Z Doliny Chochołowskiej przez Grzesia na Rakoń

Rakoń to szczyt znany narciarzom wysokogórskim i narciarzom turystom już od dawna. Od ponad 100 lat.

Walory okolic Doliny Chochołowskiej jako pierwszy odkrył Mariusz Zaruski z towarzyszami słynnej wyprawy narciarskiej na Rohacze w 1911.  Rakoń to szczyt nietrudny, za to w pogodny dzień oferuje piękne widoki na otaczające Tatry Zachodnie i wart jest osobnej wycieczki.

Polecamy go dla każdego narciarza, któremu znudziły się rejony Kasprowego Wierchu i chciałby poszerzać swoją skitourową mapę o nowe miejsca.

O wycieczce

Wycieczkę na Rakoń (1879 m n.p.m.) najlepiej planować na okres wczesnej wiosny, kiedy śniegi są już pewniejsze.

Na szczyt możemy dostać się dwoma wariantami: przez Grzesia lub przez Dolinę Wyżnią Chochołowską. Zdecydowanie polecamy podejście przez Grzesia i Długi Upłaz, a zjazd do Doliny Wyżniej Chochołowskiej.

Taka skitourowa wycieczka daje nam łatwe i przyjemne podejście z ciekawym zjazdem przez las.

PAMIĘTAJCIE:

Autorzy proponowanych tras i video przewodników dołożyli wszelkich starań, by materiały były opracowane w sposób profesjonalny i zgodnie z zasadami poruszania się w górach w zimie. Zaznaczamy jednak, że uprawianie ski-turingu i poruszanie się po opisanych trasach jest niebezpieczne dla zdrowia i życia. Autorzy opisów, strony i video przewodników nie biorą w związku z tym żadnej odpowiedzialności za ewentualne kontuzje, urazy i wypadki osób.

Galeria zdjęć

Polana Chochołowska->Grześ

Wycieczkę rozpoczynamy przy schronisku PTTK im. Jana Pawła II na Polanie Chochołowskiej. Stąd albo podchodzimy Doliną Wyżnią Chochołowską, bądź wspinamy się trasą nartostrady na szczyt Grzesia (1653 m), pokonując od razu podejście o deniwelacji ok. 500 metrów (1,5 godziny). Skiturowe podejście prowadzi za schroniskiem kilkoma długimi zakosami nartostrady.

Przy warunkach lawiniastych zalecam zachować ostrożność, gdyż żleb spadający z Bobrowca (Bobrowiecki Żleb) przy wielkich śniegach lubi „wyjechać”. Potem trasa podejściowa łączy się z żółtym szlakiem turystycznym, robi się coraz stromiej.

Długim zakosem w lewo wychodzimy na dobry punkt widokowy skąd ładnie widać panoramę szczytów na południu. Tutaj zmieniamy kierunek podejścia, skręcając pod kątem 90 stopni w prawo (szlak jest przeważnie wydeptany i jest założony narciarski ślad) kierujemy się na zachód.

Wychodzimy na Przełączkę pod Grzesiem (piękne widoki, warto tutaj chwilę odpocząć, łyk gorącej herbaty też nikomu nie zaszkodzi). Stąd szeregiem długich i krótszych zakosów, w zależności od pokrywy śnieżnej, wychodzimy na szczyt Grzesia.

Ostatni fragment jest dość stromy. Z Grzesia przy dobrej pogodzie mamy fantastyczną panoramę Tatr Zachodnich. Zwłaszcza na potężne ściany otaczające Dolinę Rohacką, które bardziej przypominają Tatry Wysokie niż łagodne w swoich kształtach Tatry Zachodnie.

rakon2

Galeria zdjęć

Grześ->Rakoń

Bez ściągania fok z wierzchołka Grzesia zjeżdżamy na Łuczniańską Przełęcz (stromy zjazd, ostrożnie) i dalej przez Długi Upłaz docieramy na Rakoń (1,2 godziny).

Po drodze mamy dwa strome podejścia. Trasa ta to ok. 3 godziny podejścia w zależności od warunków. Przejście Długim Upłazem daje nam możliwość skorzystania z pięknych widoków na Tatry Zachodnie.

Trasa nie jest zbyt stroma, z kilkoma krótki zjazdami, które robimy nie zdejmując fok, a skitourowe podejście Długim Upłazem prowadzi po łagodnie wznoszących się grzbietach, z wyjątkiem dwóch bardziej stromych podejść. Ostatnim z nich, dość długim, wchodzimy na szczyt Rakonia (1879 m).

W okresie później wiosny należy uważać na zjazdach na wystające spod śniegu fragmenty kosodrzewiny oraz kamienie. Jeżeli ktoś nie czuje się pewnie w zjeżdżaniu na fokach – lepiej narty zdjąć i zejść.

rakon3

Galeria zdjęć

Zjazd

Z Rakonia najlepiej zjechać do Doliny Wyżniej Chochołowskiej. Zjeżdżamy mniej więcej trasą letniego szlaku, którym podchodzi się przez dolinę na szczyt.

Dojeżdżamy do granicy lasu, a potem szlakiem narciarskim na Smytnią (uwaga lawiny) i Doliną Wyżnią Chochołowską aż do jej wylotu. W lesie trzeba uważać na wystające korzenie i kamienie.

Najlepiej zjeżdżać za zaznaczonym już śladem, a jeżeli takiego nie ma to trzeba trzymać się jak najściślej szlaku letniego – unikniemy wtedy kluczenia po lesie.

Galeria zdjęć

[autor imie=”wojciech”]

Skitouring to sport niebezpieczny, może prowadzić do kontuzji,
a w ekstremalnych przypadkach nawet do śmierci.

Staraliśmy się przygotować przedstawione materiały w sposób jak najdokładniejszy i tym samym z z zachowaniem zasad obowiązujących w górach, jednak nie bierzemy odpowiedzialności za ewentualne wypadki.

Sponsorzy i Partnerzy projektu